Większość wypadków z fajerwerkami to poparzenia dłoni i urazy oczu – prawie zawsze z pośpiechu albo zignorowania instrukcji. Kilka prostych zasad wystarczy, żeby Sylwester był tylko widowiskiem.
Baterię stawiaj na twardym, płaskim i stabilnym podłożu – płyta, deska, utwardzony grunt. Na śniegu czy miękkiej ziemi może się przewrócić po pierwszych strzałach, dlatego dobrze jest ją dociążyć z boków (np. cegłami), nie zasłaniając wylotów. Sprawdź, co jest nad tobą: gałęzie, przewody i dachy to złe sąsiedztwo. Rakiety odpalaj z rurki lub butelki wbitej w ziemię, zawsze pionowo.
Jeśli lont zgasł albo bateria przerwała działanie, nie podchodź do niej co najmniej przez kilkanaście minut – lont może się tlić. Nigdy nie zapalaj niewypału ponownie i nie zaglądaj do wylotu. Po odczekaniu zalej wyrób obficie wodą i zostaw do rana. Rano zbierz go w rękawicach, z dala od dzieci. W razie wątpliwości zadzwoń do sklepu, w którym kupiłeś towar.
Wypalone baterie mogą być gorące jeszcze długo po ostatnim strzale – polej je wodą przed wyrzuceniem. Posprzątaj łuski i opakowania: zaśmiecanie miejsca publicznego to też wykroczenie, a sąsiedzi zapamiętają, kto zostawił bałagan.
Psy i koty bardzo przeżywają huk. Jeśli masz zwierzęta lub wiesz, że mają je sąsiedzi, wybieraj wyroby z mniejszym hukiem, a efekty kolorystyczne zamiast petard. Zobacz też ciche pokazy fajerwerków.
Tyle, ile podaje producent na etykiecie – to minimalna odległość bezpieczeństwa. Dla mocniejszych wyrobów F3 to zwykle kilkanaście metrów lub więcej.
Nie podchodzić co najmniej przez kilkanaście minut, nigdy nie zapalać ponownie. Potem zalać wyrób wodą i zebrać w rękawicach dopiero rano.
Nie warto – na balkonie praktycznie nie da się zachować odległości bezpieczeństwa, a efekt może trafić w sąsiednie mieszkania. Lepiej wyjść na otwartą przestrzeń.
Telefon całą dobę: +48 695 563 641
Sklep: ul. Witosa 5, Szczecin – wizyty po wcześniejszym telefonie.